https://vk.com/rtrg?p=VK-RTRG-520044-9w6bu" style="position:fixed; left:-999px;" alt=""/>
Support Test głośników 2.0 Sven 249 – głośniki komputerowe za 50 zł

Sven 249 to niewielkie głośniki stereo przeznaczone do komputera. Mają 4 W mocy, wykonane zostały z tworzywa sztucznego oraz aluminium i prezentują się wyjątkowo dobrze. Czy ich zakup ma sens?

Sven to fińska marka założona w 1991 roku. Na polskim rynku nie jest jeszcze znana, ale sprzęt Svena może konkurować z głośnikami takich firm, jak: Edifier, Genius czy Microlab. Urządzenia marki robią wrażenie relacją możliwości do ceny. Zestaw 2.1 MS-2050 okazał się niezwykle funkcjonalny i dobrze brzmiał, oczywiście jak na sprzęt za 300 zł. Tytułowy model 249 to jeszcze niższa półka – niewielkie głośniki 2.0, których zakup z pewnością nie obciąży portfela.

Specyfikacja Sven 249

  • moc: 4 W (2x 2 W)
  • średnica głośników: 57 mm
  • zasilanie z USB (5 V)
  • obudowa z plastiku ABS, wstawki z aluminium
  • wymiary: 75 x 173 x 55 mm
  • gniazdo słuchawkowe i mikrofonowe
  • regulacja głośności z włącznikiem
  • waga: 430 g

Wyposażenie

W zestawie z głośnikami jest tylko instrukcja obsługi. Całe okablowanie zostało zamocowane na stałe.

Konstrukcja

Trzeba przyznać, że Sven 249 zdecydowanie wyróżniają się wśród tanich, nieciekawych głośniczków do komputera. Daleko im do plastikowych kostek, które szpecą niejedno biurko ze sprzętem komputerowym. Wyglądają jak miniaturki elektrostatycznych głośników audiofilskich Martin Logan – modelu z bardzo wysokiej półki cenowej – mają pochyloną i cienką konstrukcję.

Front jest dwuczęściowy. Głośniki znajdują się na spodzie, za materiałowymi maskownicami. Nie ma przed nimi żadnej kratki, maskownice to tylko naciągnięta siatka z metalowym znaczkiem producenta. W górnej części widać ozdobną nakładkę ze szczotkowanego aluminium.

Prawy głośnik jest aktywny – tuż przy krawędzi z aluminium znajduje się czerwona dioda sygnalizująca zasilanie, z tyłu jest pokrętło głośności, które zostało zintegrowane z włącznikiem, gniazdem słuchawkowym oraz mikrofonowym. Oba głośniki wyłożono od spodu grubą warstwą pianki.

Okablowanie jest zintegrowane. Głośniki są połączone przewodem o długości około 1 m. Od aktywnej satelitki odchodzą także dwa półtorametrowe przewody – zasilający z wtykiem USB typu A oraz podwójny przewód z wtykami słuchawkowym oraz mikrofonowym. Kable zostały odróżnione kolorami.

Wykonanie jest dobre. Okablowanie zostało solidnie zamocowane, ma dosyć mocne i grube izolacje, a wtyki z tworzyw również wyglądają przyzwoicie. Tworzywa są połyskujące, ale widać je tylko z tyłu. Aluminium jest niezłej jakości, prezentuje się estetycznie. Należy jednak uważać przy rozpakowywaniu, gdyż Sven 249 zabezpieczono grubą folią, która trzyma się mocno, przez przypadek można oderwać aluminiowe nakładki.

Ergonomia i obsługa

Głośniki robią wrażenie funkcjonalnością i przemyślaną konstrukcją.

Rozstawienie jest bardzo proste. Zasilanie dostarczane jest przez gniazdo USB, a 1,5 m przewodu powinno wystarczyć do laptopa czy komputera stacjonarnego stojącego na podłodze. W razie czego łatwo znaleźć przedłużacz. Przewody audio również mają odpowiednią długość, dzięki rozróżnieniu kolorystycznemu nawet laik poprawnie podłączy je do karty dźwiękowej.

Głośniki mają włącznik, czego nie można powiedzieć o wszystkich tanich zestawach 2.0. Został zintegrowany z pokrętłem głośności, ma wyraźny skok z klikiem, ale włączaniu towarzyszy słyszalne pyknięcie w głośnikach. Pokrętło ulokowano z tyłu, jest duże i ząbkowane, więc łatwo je wyczuć, nie trzeba co chwilę zaglądać za głośnik. Regulacja ma płynny ruch z odpowiednim oporem.

Obok pokrętła znajdują się też gniazda, pełnią funkcję HUB-a, zastępują gniazda karty dźwiękowej. Można w nie wpiąć słuchawki lub mikrofon bez konieczności schylania się pod biurko – to wygodniejsze rozwiązanie niż gniazda na przednim panelu obudowy komputerowej. Jakość dźwięku na słuchawkach jest trochę pogorszona, ale tylko nieznacznie, nie wzmagają się szumy.

Do ideału trochę zabrakło. Przez zwężone i wysokie obudowy łatwo przewrócić głośniki – są nieźle obciążone, ale mimo wszystko może się to zdarzyć, np. przy pociągnięciu kablem od słuchawek lub mikrofonu. Do tego kabel łączący obie satelitki ma tylko 1 m długości, zatem jeśli chcemy go schować za biurkiem, głośniki muszą stać dosyć wąsko. Jeśli wolimy rozstawić je szerzej, np. w celu uzyskania lepszego stereo, to kabel będzie musiał leżeć na blacie biurka. Lepiej unikać też dotykania aluminium – zostają na nim wyraźnie smugi, które nie tak łatwo usunąć.

Głośniki szumią bardzo delikatnie, nie jest to słyszalne, daje się wychwycić dopiero na wysokim poziomie głośności. Czystość dźwięku będzie w dużej mierze zależeć od jakości karty dźwiękowej i źródła dźwięku.

Brzmienie

W cenie 50 zł trudno narzekać na dźwięk. Spodziewałem się, że będzie dużo gorzej. Nie można liczyć na bas, gdyż niskie tony są prawie niesłyszalne. Natomiast pasmo średnie jest dosyć bliskie i brzmi przekonywająco, zaś wysokie tony są wyraźne i jasne. Ostateczny efekt to czyste, krystaliczne i przejrzyste brzmienie.

Dźwięk jest bardzo czytelny, bezpośredni – wyraźnie słychać wokale, instrumenty, wszystko jest od siebie oddzielone. Głośniki współpracują z wieloma gatunkami muzycznymi, ale nie można liczyć na efektowne brzmienie w tych bardziej rozrywkowych utworach. Niskie tony zostały bardzo uszczuplone, słychać jedynie ich zarys. To dobra sygnatura do YouTube’a czy seriali – pod tym względem Sven 249 spiszą się lepiej niż niejedne głośniki zintegrowane z monitorem.

Przy szerszym rozstawieniu słyszalne jest stereo, np. efekty przenikania kanałów. Da się usłyszeć lekko zaznaczoną głębię. Nie znikają oddalone chórki czy instrumenty tła, a pierwszy plan lekko odsuwa się od słuchacza. Można więc siedzieć blisko głośników, także przy małym biurku. Mocy nie powinno zabraknąć do podstawowych zadań w mniejszych i średnich pomieszczeniach. Przy wysokim poziomie głośności słychać delikatne zniekształcenia, ale nie sprawiają one większego dyskomfortu.

Podsumowanie

Sven 249 to bardzo ciekawa oferta w wyjątkowo niskiej cenie. Głośniki kuszą designem, są nieźle wykonane i praktyczne. Posiadają włącznik, funkcjonalne pokrętło, a nawet dodatkowe gniazda. Korzysta się z nich wygodnie.

Nie można liczyć na zbyt wiele. Brzmienie nie nada się do basowych gatunków muzycznych, lepiej nie liczyć też na efektowne nagłośnienie filmów czy gier komputerowych. Sven 249 to raczej alternatywa dla głośników w monitorze, a przecież nie wszystkie monitory są w nie wyposażone.

Jeśli nie mamy wygórowanych wymagań, a ważny jest wygląd i niewielkie wymiary, to Sven 249 są warte zakupu. Jeśli jednak potrzeba czegoś więcej, to warto rozważyć model Genius SP-HF500A (120 zł). Gdy to jeszcze nie to i jednak potrzeba więcej basu oraz mocy, to Microlab B77 (250 zł) mogą być dobrym wyborem.

Zalety: dobre wykonanie; efektowny wygląd; niewielkie wymiary i wysoka funkcjonalność; włącznik z pokrętłem oraz gniazda audio; przejrzyste i bezpośrednie brzmienie dobre do seriali lub YouTube’a.

Wady: duże braki w basie; łatwe do przewrócenia; krótki kabel pomiędzy głośnikami.

Back to the list of publications